Kochani! Cos mi to naprawde nie idzie... Siedze nad tym juz caly dzien i jak na razie udalo mi sie wrzucic zdjecia z pobytu mojego Taty u nas na moj album picasa oraz do naszej-klasy, ale ciagle jeszcze nic nie ma w moim blogu... Ciagle przez przypadek wszystko kasuje i zaczynam od nowa. Mam juz tego serdecznie dosyc! Teraz nie udaje mi sie dodac zadych zdjec... musze chyba sprobowac w nowym poscie...
Chce krociotko napisac o wizycie mojego Taty we wrzesniu. Byla to jego pierwsza w zyciu podroz do USA. Bardzo mu sie podobalo i mam nadzieje, ze bedzie nas teraz juz odwiedzal dosc regularnie. Wszyscy dobrze sie bawilismy, mielismy wspaniala pogode, tak ze wybralismy sie pare razy na plaze, chodzilismy z dziecmi do pobliskich parkow, zbieralismy jablka i dynie, pojechalismy do Nowego Jorku i Atlantic City. Chcialoby sie zrobic tyle innych rzeczy, niestety mielismy tylko 3 tygodnie, ktore bardzo szybko zlecialy... Coz, bedziemy czekac na nastepna wizyte, mam nadzieje, ze tym razem dluzsza i bedziemy dalej odkrywac uroki Ameryki.
Oto slajdy z pobytu Taty.
Kierunek Indie...
-
Czas mija tak szybko.. kolejne Swieta przeminely, Nowy Rok,. a ja pomimo,
iz wielokrotnie zamierzalam powrocic do pisania, nieustannie doswiadczam
brak c...
10 lat temu
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz